Jak wykorzystać zimowy potencjał i nie stać się leśnym, smutnym trollem

Zimy w Norwegii bywają przygnębiające. Nie będę wam pisać, że każdy dzień jest kolorowy, że co rano budzę się pełna weny, tryskam energią i liczę płatki śniegu, wpadające do kubka porannej herbaty, którą spijam na balkonie w ciepłym, wełnianym swetrze.

Bo tak nie jest.

Krótkie dni oraz brak słońca odciskają swoje piętno na moim codziennym nastroju. Okres jesień-zima zdecydowanie nie jest moją porą, więc mam dwa cele:przetrwać oraz  wyciągnąć z tego, co mnie otacza w miarę możliwości jak najwięcej dla siebie. Zachowując powyższą kolejność.

Kiedyś dosłownie zimowałam. Z przyjściem wiosny powoli zaczynałam aktywności sportowe oraz wracałam do życia.

Czytaj dalej Jak wykorzystać zimowy potencjał i nie stać się leśnym, smutnym trollem